Wychodzi Kowalski z restauracji i wpada na teściową. Ta patrzy na niego z obrzydzeniem: -Co ciebie widzę, to ty z szynku wychodzisz! -A co byście chcieli? Żebym nigdy nie wychodził?
Północ. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon. -Hallo! Czy to kierownik sklepu monopolowego? -Słucham. -O której pan jutro otwiera sklep? -Pan jest bezczelny! - kierownik rzuca słuchawkę na widełki. Godzina druga w nocy. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon. -Słucham - mamrocze wyrwany ze snu kierownik. -Czy to kierownik sklepu monopolowego? -Tak. -Panie kierowniczku kochany, o której pan jutro otwiera? -Pan jest bezczelny i pijany! Pan już nie wie, co robi - denerwuje się kierownik i kładzie słuchawkę na widełki. Godzina czwarta nad ranem. Kierownika sklepu monopolowego znów wyrywa ze snu telefon. -Słucham. -Panie kierowniczku najmilszy, ja się tylko chciałem dowiedzieć, o której pan jutro otwiera. -Pan jest już kompletnie pijany - syczy kierownik. - W takim stanie nawet wieczorem nie wpuszczę pana do sklepu! -Ale mnie nie chodzi o to, żeby pan mnie wpuścił. Mnie chodzi o to, żeby pan mnie wypuścił... - zobacz
Żona robi wyrzuty mężowi: -Obiecałeś mi, że staniesz się innym człowiekiem. A ty wciąż pijesz! -Naprawdę stałem się innym człowiekiem, tylko że on też pije... - zobacz
Franek wraca pijany do domu i chce otworzyć drzwi wejściowe, ale nie może trafić kluczem do dziurki. Podchodzi policjant: -Dajcie klucz, obywatelu, to wam pomogę. -To macie, proszę... -Przecież to nie klucz, tylko cygaro! -Cholera! - łapie się za głowę Franek. -To ja musiałem klucz wyrzucić! - zobacz
Mróz siarczysty, ludzie idą do roboty, patrzą, a tu Franek podsypia, skulony na ławce. -Panie! - trąca go ktoś. - Zbudźcie się, bo zamarzniecie! -Nie zamarznę... Przed godziną piłem borygo. - zobacz
Kowalski spotyka Nowaka. -Wiesz, mam pieruński smak. -A ja mam pół litra - mówi na to Nowak - ale nie mam miarki. -Miarkę to mam w gębie - śmieje się Kowalski. Gdy Nowak wręczył mu całą butelkę, Kowalski pociągnął tak, że nic we flaszce nie zostało. Nowak popatrzył i spokojnie wycedził przez zęby: -Wiesz, ja ci nie żałuję tej gorzały, ale tą miarkę muszę ci roztrzaskać. - zobacz